Anegdoty spisane przez Tadeusza Horoszkiewicza

PROGRAMY

1. „Przy harcerskim ognisku” rep. opowiada Józef Kachel –T.Horoszkiewicz i St.Racławicki
2. „Lamsdorf 1870 – 1945” - St.Racławicki
3. „Polesia czar” – T.Horoszkiewicz - reportaż o dawnym i dzisiejszym Polesiu, prezentowane są w nim eksponaty zgromadzone w muzeum w Pińsku założonym przez ojca autora (VHS)
4. „Na nieludzkiej ziemi” T.Horoszkiewicz rep. z Ostaszkowa, Tweru i Miednoje (VHS)
5. „Edek” rep. O narkomanie – M. Pawełczak i P. Stachowski
6. „Odra rzeka” – T.Horoszkiewicz i Bogusław Nierenberg. Rzecz o ludziach, którzy nad nią mieszkali od „zawsze” i od „po wojnie”
7. „Dni niezapomniane”- O powodzi 1997 r. T.Horoszkiewicz, St. Racławicki
8. „Łostowcie nam Łopolskie” – rep. O walce o obronę województwa. T.Horoszkiewicz, St Racławicki
9. a także pewnie inne tylko muszę sobie przypomnieć mogą być w archiwum u Zbyszka Bartosika

ANEGDOTY

1. Studio w baraku – „Leżącym wieżowcu”- było „głośne”, nie było wyciszenia, kiedyś trzeba było przegnać kocura, który miauczał na dachu, aby zrealizować nagranie prezenterki Opolskiego Serwisu Informacyjnego.
2. byk przegryzł kabel doprowadzający prąd do naszych telewizyjnych świateł zainstalowanych w oborze i padł, gdy T.Horoszkiewicz przerwał dopływ prądu zwierzę wstało, ale było mocno oszołomione.
3. W zastawce „OSI” była granatowa żaluzja zasłaniająca okno, konieczna do eliminacji światła dziennego, bowiem pomieszane z elektrycznym dawało zły obraz, ludzie dzwonili aby ją podnieść bo jest dzień. „OSI” było nadawane rano.
4. Olszanka poczta – „Kto wam tu pozwolił filmować ?” zapytano St. Racławickiego, ten odpowiedział „I sekretarz KC PZPR Edward Gierek”. Przyjęto to za dobrą monetę, Później Staszek nieraz tak odpowiadał.
5. Ulubiona reakcja T. Horoszkiewicza. Na pytanie „A kto wam pozwolił tu filmować?” Odpowiadał groźnym głosem „A kto wam pozwolił o to pytać?” Zwykle po tych naszych odpowiedziach następowała konsternacja i bez przeszkód mogliśmy kontynuować filmowanie.
6. Myszek – jamnik TH, wystąpił kiedyś publicznie w Teleekspressie i na zdjęciach CAF-u w pasach bezpieczeństwa. Znajoma przysłała z Chicago jego wyciętą z polskiej gazety fotografię z podpisem ( było to 1 kwietnia), że w Polsce obowiązują pasy bezpieczeństwa także dla psów.
7. Rozmowa w „Na Opolskiej Ziemi” – Osobistość ze świecznika odpowiadała dziennikarzowi, Jurkowi Bałłabanowi , „tak, tak”, „tak” i ani słowa więcej. Jurek całą kwestie wypowiedział sam, a osobistość mu tylko przytakiwała.
8. Andrzej Żabiński I sekr. KW PZPR podczas uroczystego otwarcia przedszkola w Zawadzkiem drugi raz przecinał wstęgę, bo T. Horoszkiewiczowi stanęła nie nakręcona sprężyna w Krasnogorsku, zresztą podobne przypadki zdarzały się dość często.
9. Podobnie było z Marzanką. Trzeba było ją wyjąć z wody, wysuszyć, jeszcze raz podpalić i rzucić.
10. W czasie wielkich narad ważnych władz w sali urzędu woj. T.Horoszkiewicz celowo, miał to wytrenowane, często strącał osłonę z obiektywu Krasnogorska, aby narobiła dużo hałasu. Potem przepraszał, że mu przykro, ale nasza redakcja ma taki sprzęt. Zabieg ten nie przynosił jednak efektów w postaci pomocy władz w zakupie lepszej kamery.
11. Pierwszy występ T. Horoszkiewicza na ekranie. W domu przed telewizorem jego żona i blisko 80-letnia niania żony. Basia jak tylko zobaczyła męża głośno wypowiada uwagi, że nie jest zaczesany, że krawat krzywo. Na to niania: „Cicho bo się pomyli”.
12. Ta sama niania woła Basię rozpaczliwym głosem: „ siadaj tu za mnie przed telewizorem, bo ja musze iść do kuchni bo mleko wykipi”. Przecież możesz iść, mówi Basia. Na to niania: „To do kogo on będzie mówił”.

13. Basia pędziła „wartburgiem” przez ul. Nysy Łużyckiej. Złapana „na radar” zdenerwowana tłumaczy, że się spieszy i nerwowo szuka dokumentów mrucząc pod nosem: „To jak mój mąż stale przekracza przepisy to jego nie łapiecie”. Milicjant patrzy na numer rejestracyjny i czyta na głos; HX 0096 i mówi – To jest samochód Horoszkiewicza. Na to Basia pospiesznie: „ Tak, tak, jego ukarzcie”. Upiekło się jej bez mandatu.
14. Kiedyś znajomy ksiądz Horoszkiewiczów poprosił Basię, aby jej mąż zawiózł go do Katowic. Potem, gdy ksiądz odpowiadał Basi jak się podróż udała powiedział: „Że myślał, iż to jest jego ostatnia droga życiowa”. Basia na to ze zdziwieniem: „Przecież on tak zawsze jeździ gdy się spieszy.” Ksiądz nigdy więcej już nie chciał jechać z Tadeuszem.
15. Przyjechali Tadek i Staszek do Warszawy kazali się taksówkarzowi wieźć do TV. Dobrze znali trasę i cenę przejazdu. Taksówkarz zorientował się, że nie są Warszawiakami i powiózł ich okrężną drogą. Spokojnie dali się wozić. Awantura wynikła przy płaceniu. Wręczyli bowiem taksówkarzowi kwotę należną za przejazd najkrótszą drogą. Na jego protesty Staszek powiedział: „Panie , Pan możesz tych biednych Warszawiaków kantować, ale nie nas. My jesteśmy z Opola.
16. Kiedyś Horoszkiewicz filmował wręczenie medali. Nagle poczuł, że ktoś chwyta go za ramiona i usiłuje przesunąć. Wytrzymał do momentu zachwiania ujęcia. Wtedy mocno kopnął do tyłu. Trafił redaktora naczelnego Polskiego Radia w Opolu – Romana Pilardego w nogę. Ten, zresztą znany piłkarz, widocznie przyzwyczajony do takich zachowań na boisku, z całym spokojem stwierdził: ”No masz szczęście bo gorzej byłoby gdybyś kopnął panią wiceprezydent miasta”.
17. Kiedyś w Chorzowie milicja zatrzymała Tadka, poprosiła o dokumenty mówiąc „No to porozmawiamy”. Horoszkiewicz dał dokumenty i powiedział „ Jest was dwóch rozmawiajcie, ja się spieszę”. Po prawo jazdy i dowód zgłoszę się do komendy o czwartej. Oczywiście potem interweniowało naczalstwo TV.
18. Kiedyś bardzo niską panią operator Ryszard Łabus postawił na metalowej skrzynce od Kamery, aby to lepiej wyglądało podczas rozmowy ze znacznie wyższym reporterem.

19. „My się znamy” powiedział do Horoszkiewicza jakiś obywatel. Gdzie skąd – nie mógł sobie przypomnieć Horoszkiewicz. „Jak to skąd. Przecież pan mnie filmował gdy grałem w orkiestrze symfonicznej”.
20. Staszek prowadził rozmowę z panią burmistrz Lewina Brzeskiego osobą bardzo wysoką. Tadek po kilkunastu sekundach przerwał tę rozmowę, chociaż bardzo dobrze „szła” mówiąc, że Staszek powinien stanąć na środku ścieżki, a pani burmistrz na skraju. Ścieżka była łukowata, na środku znacznie wyższa, to wyrównałoby ich wzrost. Staszek niezadowolony z przerwy zaczął się kłócić – „dlaczego ?” Tadek początkowo nie chciał uzasadnić swojej ingerencji, ale potem „wkurzony” pretensjami Staszka stwierdził: „ Bo wyglądasz przy pani burmistrz jak łysy krasnoludek”. Staś z Pokorą przyjął tę argumentację, ale musiał ją mocno przeżyć , bo w jednym meilu do Tadka podpisał się „Twój łysy krasnoludek”.
21. Centralne dożynki na Opolszczyźnie (Głogówek lata osiemdziesiąte). Sekretarz KC PZPR Zbigniew Michałek głośno, tak, że wszyscy w około słyszą zwraca się do Horoszkiewicza „Ja mam do was pretensję” potem cicho tłumaczy o co chodzi. – W ten sposób Tadek znalazł się na cenzurowanym. Wszyscy dziennikarze „obsługujący” imprezę na wszelki wypadek oddalili się od niego. – Sytuacja groteskowa.- Co tu zrobić myślał Tadek i wymyślił, też głośno woła: „A teraz towarzyszu sekretarzu ja do was mam pretensję” O co ? „ A o to, (mówi Horoszkiewicz, ale już cicho) że chodzicie daleko od ministra Zięby, a ja mam was obydwóch razem sfilmować do Dziennika…” Od tego momentu koledzy dziennikarze już nie stronili od Tadka.
22. Dalej centralne dożynki. Delegacja centralnych władz wchodzi do obory. Ekipa telewizyjna, specjalnie wzmocniona przysłana z Katowic nie zdążyła podłączyć oświetlenia ( a wtedy było to konieczne filmy bowiem nie były zbyt czułe) Horoszkiewicz występuje i woła: poczekajcie, poczekajcie. Na to ktoś z ze świecznika mówi: „Nie zapominajcie kto tu jest dla kogo” Na to Tadek: „ Ja tego dla zabawy nie robię” – konsternacja, Dziennik TV był wtedy władzą. No tak, ktoś rozładowuje sytuację „Wy z nas żyjecie”. Na to Tadek nie chcąc zaognić sprawy klepie się w brzuch i stwierdza : „ Patrząc na mnie to nie najgorzej”. Ogólny wybuch śmiechu, a to w tamtych czasach podczas oficjalnych uroczystości z reguły się nie zdarzało.