Zarośnięte brzegi rzeki, drzewa w korycie Złotego Potoku - to spędza sen z powiek mieszkańcom Łąki Prudnickiej i Moszczanki. Wody Polskie w tym roku jeszcze nie wykosiły międzywala tej górskiej rzeczki. To zagraża dzieciom wychodzącym z wody przez chaszcze na ruchliwą wiejską drogę. Mieszkańcy pamiętają też, jak 21 lat temu nieuregulowany strumień zmienił się w żywioł, który zrujnował pół wsi.