To już połowa stycznia. W tym okresie sprzęt uprawowy rolników zwykle od kilku tygodni stoi w garażu. Ale wielu plantatorów buraków cukrowych nie może spać spokojnie, bo plony ich całorocznej pracy wciąż są na polu. Padające deszcze utrudniły i opóźniły zbiory, choć i bez tego kampania ma być najdłuższa w historii, bo potrwa prawie do końca styczynia. Plantatorzy, których wykopane buraki czekają na pryzmach na odbiór, obawiają się mrozów i zastanawiają się, czy okrywać pryzmy agrowłókniną, bo z tego powodu rosną koszty. Zdaniem rolników cena za buraki w tym sezonie nie pokrywa kosztów. Dotychczas dostali 17 euro za tonę surowca. Reszta płatności będzie uregulowana dopiero w czerwcu, ale nie wiadomo w jakiej wysokości. Trudno teraz stwierdzić, czy uprawa buraków cukrowych będzie opłacalna, a w kwietniu muszą zdecydować, czy siać buraki.