Ubiegłą noc mieszkańcy podoleskiego Warłowa zapamiętają na długo. Bo krótkotrwała ale intensywna wichura uszkodziła dachy ich domów i zabudowań gospodarczych. Kilkanaście zastępów straży pożarnej przez kilka godzin walczyło ze skutkami nawałnicy. I choć wieś nie przypomina już pobojowiska, to pracownicy firmy energetycznej wciąż naprawiają zerwane linie wysokiego napięcia.